Dzisiejsza wiedźma nie ma już na kolanach czarnego kota, jeżeli korzysta ze szklanej kuli, czyli z miejsca, z którego odczytuje się wiele wiadomości, można ją nazwać Internetem. Zamiast wrzucać do czarodziejskich wywarów skrzydła nietoperza i jad żmij, dzisiejsza wiedźma, którą się czuję, używa kart Tarota, Run, może pracować z energiami.
Dlaczego moja pasją jest Tarot? Dlatego, że w latach, w których zaczynałam swoją przygodę z ezoteryką, był otoczony nimbem tajemnicy. A mnie zawsze pociągało wszystko, co zakryte. Mogłabym przytaczać różne historie z duchami, bytami, przepowiedniami wystarczy jednak powiedzieć, że pierwsze kontrolowane wspomnienie związane z ezoteryką pochodzi z czasów szkoły podstawowej, kiedy to mama podarowała mi wahadełko.
Pierwsze karty Tarota dostałam na osiemnastkę. Wtedy w wokół mnie zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Widziałam zjawy, po za ziemskie byty, nie zawsze te dobre i świetliste. Nauczyłam się ochrony swojej osoby i otoczenia. Uważam, że swoje karty tarota, trzeba pokochać, a wtedy będą z nami naprawdę dobrze współpracować. Teraz karty stały się moim przyjacielem, doradcą a także przyczyną tego, że mogę poznawać wielu cudownych i wspaniałych ludzi. Mogę pomagać, spełniać się, dawać i brać. Mogę się rozwijać. Dlatego jestem wiedźmą. Kobietą, która wie, że szczęście może przynieść tylko ta właściwa droga, którą podąża się z sercem pełnym miłości.
"



